W urokliwym Młynie Kowalewko

Na początku spokojne przygotowania w urokliwym i sielskim Młynie Kowalewko, następnie ceremonia w malowniczym kościele, a na koniec szalona zabawa weselna przeplatana fantastycznym chillem na zewnątrz. Dekoracje, własnoręcznie przygotowane przez Parę Młodą, hamaki, stogi siana, piwko i luz. Tak było u Patrycji i Marcina. Bardzo miło wspominam ten dzień. Powspominajcie razem ze mną.

This entry was posted in Reportaż z Dnia Ślubu.

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *

*
*